Roztrzaskana więź: Powstanie prawdziwej Luny

Roztrzaskana więź: Powstanie prawdziwej Luny

Autor: Ravenna Black

Rozdział 5: Dawno się nie widzieliśmy
Autor: Ravenna Black
9 cze 2026
Sześć miesięcy później. Długa kolumna luksusowych samochodów czekała przed okazałym hotelem w Watasze Obsidian Eclipse. Ludzie ubrani w suknie wieczorowe i smokingi wysiadali z aut, witani w hotelowym lobby przez konsjerżów. To był Dzień Dorocznego Spotkania Watah. Alfy z całego świata zjechały się do Watahy Obsidian Eclipse. Na najwyższym piętrze hotelu Sloane stała przy oknie sięgającym od podłogi do sufitu, spoglądając na zewnątrz. Zmieniła się. Całkowicie. Jej piękna twarz nie była już blada, a oczy przestały być zgaszone. Teraz jej policzki były rumiane, a spojrzenie biło pewnością siebie. Dziś miała na sobie srebrną suknię bez ramiączek, uszytą na miarę przez światowej sławy projektanta. Diamentowy naszyjnik spoczywał na jej wydatnych obojczykach. Ta warta miliony biżuteria idealnie podkreślała jej rysy. Drzwi do apartamentu otworzyły się za jej plecami. Sloane odwróciła się. Na jej wargach błąkał się cień uśmiechu, gdy zobaczyła wchodzącego swojego biologicznego brata – Leandera Valeriusa, Alfę Watahy Obsidian Eclipse. „Jak się miewa moja mała księżniczka?” Leander podszedł z łagodnym uśmiechem i wziął Sloane w ramiona, składając delikatny pocałunek na jej czole. Sloane odwzajemniła uścisk. „Czuję się świetnie”. „Nadal chcesz iść na to nudne spotkanie dzisiejszego wieczoru?” – Leander zmarszczył brwi z dezaprobatą. „Lekarz powiedział, że wciąż potrzebujesz odpoczynku”. „Ale nic mi nie jest”. Sloane poklepała Leandera po ramieniu, by go uspokoić. „Mam silną wilczycę, a moja krew Alfy skróciła proces regeneracji. W końcu jestem siostrą Alfy”. Na twarzy Leandera pojawił się uśmiech. „Rzeczywiście. Jesteś moją twardą, młodszą siostrzyczką” – powiedział z dumą. Sześć miesięcy temu Sloane została uratowana przez zespół patrolowy Watahy Obsidian Eclipse. Lekarz znalazł na dole jej pleców znamię w kształcie księżyca, które posiadała zaginiona przed laty siostra Alfy Watahy Obsidian Eclipse. Po badaniu DNA potwierdzono, że w rzeczywistości nazywa się Sloane Valerius, a nie Sloane Sterling. Pielęgniarka oddała ją niewłaściwej rodzinie na sali porodowej dwadzieścia lat temu. Rodzina Valerius od tamtej pory szukała jej jak szalona. Gdyby Blair nigdy nie wyrzuciła jej z Watahy Argent Edge, Sloane wciąż nie mogłaby wrócić do swojej prawdziwej rodziny. Teraz wiodła życie prawdziwej arystokratki. Cała Wataha Obsidian Eclipse, od Alfy Leandera po zwykłych obywateli, uwielbiała ją jak księżniczkę. Co więcej, jej krew Alfy przebudziła się. Teraz jej wilczyca była silniejsza niż kiedykolwiek. „Ale czy na pewno chcesz wziąć udział w dzisiejszej gali otwarcia?” – zapytał Leander. „Będzie tam ten drań, Archer”. Sloane wydawała się bardzo spokojna. „Tak. Dlaczego nie? To oni powinni się mnie bać i mnie unikać. Nie na odwrót”. Nie była już tą żałosną kobietą żyjącą na łasce innych, nieustannie obrażaną, maltretowaną i wyśmiewaną ze względu na status plebejki. Była teraz ukochaną siostrą najpotężniejszego Alfy. Kiedy wejdzie dziś na salę, wszyscy będą musieli skłonić się przed nią z szacunkiem, a Archer i Blair nie będą wyjątkiem. Nie mogła się doczekać tej chwili. „Dobrze. Pamiętaj tylko, że cała Wataha Obsidian Eclipse stoi za tobą murem, bez względu na wszystko” – Leander pogładził czule jej długie włosy. „Wiem o tym”. „Chodźmy. Gala otwarcia zaraz się zaczyna”. Leander podał Sloane ramię i razem opuścili apartament. *** Archer wysiadł z samochodu i uniósł głowę, by spojrzeć na stojący przed nim imponujący hotel. Sam widok tego miejsca emanował potęgą i bogactwem. Jako największa i najsilniejsza wataha, Obsidian Eclipse bez wątpienia była dominującym gigantem na świecie. Wataha Argent Edge rozwijała się szybko, ale wciąż nie mogła równać się z Obsidian Eclipse. Archer naprawdę nie mógł się doczekać spotkania z młodym Alfą tej watahy. „Archer, zaczekaj na mnie!” Blair właśnie wysiadła z samochodu za Archerem. Jej ładna twarz wydawała się nieco blada po długiej i męczącej podróży. Rzuciwszy okiem na wspaniały hotel, Blair zwróciła się do Archera z ekscytującym uśmiechem: „To miejsce jest wspaniałe. Myślisz, że moglibyśmy zapytać Alfę Obsidian Eclipse i wziąć tutaj ślub?” „Mamy hotel we własnej watasze” – powiedział Archer beznamiętnie. „Tamten jest równie ładny”. Policzki Blair zaróżowiły się. „A więc zgadzasz się, żebyśmy wkrótce się pobrali?” „Nic takiego nie powiedziałem”. Archer zmarszczył brwi z niecierpliwością. „Blair, jesteśmy tu w interesach. Jeśli musisz prawić takie bzdury, to może lepiej od razu wracaj do domu”. Uśmiech zamarł na twarzy Blair. Sześć miesięcy temu w końcu pozbyła się Sloane. Przeciągnęła nawet państwa Sterling na swoją stronę. Blair myślała, że Archer bardzo szybko uczyni ją swoją Luną. Ale tak się nie stało. Pozwolił jej jedynie przejąć część obowiązków Luny. Ponieważ jednak nigdy nie była do tego szkolona, kilka razy zawiodła. Od tamtej pory Archer zaczął odnosić się do niej z dystansem. Już teraz ludzie szeptali, że nigdy nie zdoła dorównać Sloane. Blair kazała stracić kilka osób, ale plotki nie umarły wraz z nimi. Myśląc o tym, Blair wściekle zacisnęła zęby. Sloane... Ta cholerna SUKA Sloane! Nienawidziła Sloane tak bardzo – jej naturalnej urody, jej wdzięku, jej mądrości i talentu, oraz jej więzi z Archerem. Na szczęście Sloane była tylko plebejką i była zbyt dobra, by przetrwać na dworze. Blair zdołała się jej pozbyć bez większego trudu. W przeciwnym razie Blair naprawdę obawiała się, że z czasem Archer mógłby znów zakochać się w Sloane. Teraz, gdy Sloane zniknęła na dobre, miała mnóstwo czasu, by stać się Luną Archera. Nie było pośpiechu. Biorąc głęboki oddech, by się uspokoić, Blair szybko dogoniła Archera i zawołała: „Czekaj, Archer... Pozwól, że pójdę z tobą!” Siłą ujęła jego ramię i weszła z nim do lobby. „Masz ten prezent przy sobie?” – zapytał Archer. „Słyszałem, że Alfa Leander właśnie odnalazł swoją zaginioną siostrę. Rozpieszcza ją niesamowicie. Kiedy zostaniemy przedstawieni tej szlachetnej księżniczce, wręcz jej ten prezent i zrób dobre wrażenie”. „Tak. Mam dla niej piękną bransoletkę. Na pewno jej się spodoba. Zostaniemy najlepszymi przyjaciółkami!” – szczerzyła się Blair. „Dobrze. Jest bardzo ważna dla Leandera. Nie zawal tego znowu” – ostrzegł Archer. Uśmiech Blair stał się sztuczny. „Nie tym razem... Obiecuję!” Weszli do hotelu. Podszedł do nich konsjerż, by ich powitać. „Witamy w Watasze Obsidian Eclipse. Czy mogę prosić o zaproszenie?” Archer wyciągnął zaproszenie i podał je mężczyźnie. Właśnie wtedy kątem oka dostrzegł przemykającą postać za rogiem... Archer zamarł w bezruchu. CZEKAĆ. Osoba, którą właśnie zobaczył... Wyglądała tak znajomo!!! Nie, to nie mogła być ona. Ale... CZY TO MOŻLIWE?! Archer nagle zostawił konsjerża i Blair i rzucił się naprzód! „Alfo! Gdzie pan idzie!” – wrzasnęła Blair. „NIE! Alfo Archerze, PROSZĘ CZEKAĆ!” – krzyknął konsjerż. „Nie może pan tam wchodzić! To prywatny salon naszej księżniczki—” Archer wypadł zza rogu. W jego polu widzenia pojawiła się smukła postać. Stała przed dwuskrzydłowymi drzwiami i właśnie miała wejść do środka. Serce zabiło mu mocno w piersi, gdy wyrzucił z siebie: „– Sloane!” Kobieta zatrzymała się przy drzwiach. Kilka sekund później odwróciła się powoli, z niebywałą gracją. Sloane podniosła głowę i spojrzała na Archera, którego oczy były okrągłe z szoku i niedowierzania. „...Dawno się nie widzieliśmy” – powiedziała z bladym uśmiechem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5: Dawno się nie widzieliśmy – Roztrzaskana więź: Powstanie prawdziwej Luny | Czytaj powieści online na beletrystyka