Sloane chciała wyrwać nadgarstek z uścisku Archera.
Ale nie mogła.
Jej ręka była mocno zaciśnięta w dłoni Archera.
– Co ty robisz? Puść! – warknęła Sloane przez zęby.
– Co to, do cholery, jest? Odpowiedz mi!
Sloane poczuła nagły przypływ gniewu.
– Jak myślisz, co to jest? – odpysknęła. – To pierścionek, ewidentnie!
Archer wyglądał na wściekłego, jakby zaraz miał zmiażdżyć jej nadgarstek.
– To pier
















