Sloane musiała głęboko odetchnąć, by się uspokoić.
— Znowu to robisz — powiedziała i odchyliła głowę, zwiększając nieco dystans między nimi. W jej głosie słychać było nutę oskarżenia.
— Co robię?
— Traktujesz mnie jak niewinną dziewczynkę i próbujesz omamić słodkimi słówkami — Sloane wyrwała się z jego objęć i dodała: — To, że przyjąłbyś za mnie kulkę... to kompletna bzdura.
— Dlaczego? — Archer o
















