Ręka Sloane zamarła na klamce.
Usłyszała, jak kobieta mówi do Archera słodkim głosem: — Alfo, czy ty nigdy nie męczysz się tą całą pracą? Na zewnątrz jest tak pięknie. Wybierzmy się na piknik. Albo na polowanie do lasu.
— Mam pracę do wykonania. — Głos Archera był chłodny, ale nie odepchnął kobiety. — W ogóle nie powinno cię tu być, Solaro. Dlaczego moi strażnicy cię nie powstrzymali?
Solara zachi
















