„Alfa Winter...” Cassie dyszała; próbowała powstrzymać Cadena, ale alfa nawet się tym nie przejął i skończył w niej.
Gdy tylko przestał, puścił Cassie, a omega czmychnęła z pokoju. Przechodząc obok alfy Wintera, trzymała głowę nisko.
Na szczęście zrobili to w pełnym ubraniu, w przeciwnym razie Cassie umarłaby ze wstydu, gdyby musiała zostać choć chwilę dłużej pod ostrym i oskarżycielskim spojrzeni
















