Serce Ranii podeszło jej do gardła, gdy usłyszała pukanie do drzwi. Była bliska krzyku, ale powstrzymała się i przełknęła ślinę.
– T-tak? – Jej głos lekko drżał. Była wdzięczna, że zamknęła drzwi na klucz, więc ktokolwiek to był, nie mógł wejść swobodnie i przyłapać jej z trucizną.
– Dlaczego zamykasz drzwi? – Głęboki głos Maximusa poniósł się wewnątrz łazienki; spróbował poruszyć klamką. – Co tam
















