Uciekająca Przeznaczona: Naznaczona przez Szalonego Króla Alfę

Uciekająca Przeznaczona: Naznaczona przez Szalonego Króla Alfę

Autor: Mila Peterson

ZAGROŻENIE
Autor: Mila Peterson
4 cze 2026
Killian tak bardzo nienawidził tej kobiety. Nienawidził, gdy go ignorowała. Nawet na niego nie patrzyła. Jej oczy były całkowicie przygaszone. Caden naprawdę złamał jej ducha; teraz była już tylko cieniem samej siebie. — Zabiję cię! — zawarczał Killian. Przycisnął ją mocniej do ściany, napierając na nią całym ciałem. W jej oczach nie było strachu, nawet gdy walczyła o oddech. Rania zdawała się akceptować śmierć. Była na to gotowa już dawno temu. W końcu był czas, kiedy sama chciała się zabić. — Śmiało, zabij mnie. Rania zamknęła oczy; powitałaby śmierć z otwartymi ramionami. Jednak taka reakcja nie była tym, czego pragnął Killian, a ponadto nie był na tyle szalony, by zabić Ranię tu i teraz. Caden zabiłby go w najgorszy możliwy sposób, a on nie był zainteresowany sprawdzaniem, jakiej okrutnej metody użyłby przyszły alfa, gdyby Killian zabił jego ulubioną zabawkę. Dlatego Killian zamiast tego odrzucił Ranię na bok. Przeklął ją i podniósł rękę, by spoliczkować ją w twarz, ale w porę się powstrzymał. Gdyby ją uderzył, zostawiłoby to ślad na jej skórze, wszyscy by się dowiedzieli, a Caden byłby wściekły, że dotknął jego dziewki. To nie było tego warte. Caden zostanie alfą za niecałe dwie godziny, nierozsądnie byłoby prowokować tego człowieka. — Pierdol się! — Killian splunął Ranii w twarz, po czym odszedł. Musiał się przygotować przed rozpoczęciem ceremonii, inaczej jego ojczym zrobiłby o to awanturę. Z drugiej strony, Rania nie poczuła ulgi, gdy Killian pozwolił jej żyć. To nie było życie, jakiego pragnęła. Ocierając ślinę z twarzy, Rania poszła do toalety, by się obmyć, a potem wróciła do pracy. Oczywiście została surowo skarcona przez Rae, ale ta nie mogła jej ukarać, przynajmniej nie teraz, dopóki ceremonia się nie skończy. — Masz! Zanieś ten napój do przedniego rzędu, becie Alaricowi — powiedziała Rae, ale potem zmarszczyła brwi; dopiero sekundę później zdała sobie sprawę, że beta jest ojcem Ranii. Wysłanie jej nie wydawało się właściwe, ale nie było tam nikogo innego. — Zrobię to — powiedziała krótko Rania. Nie dbała o spotkanie z ojcem. Był dla niej jak każdy inny człowiek. Nie był już dla niej kimś ważnym. Ostatni raz rozmawiali kilka miesięcy temu, kiedy Killian został ukarany przez Cadena za próbę pocałowania jej. Alaric zapytał tylko, co się stało, i na tym się skończyło. Nie było ciągu dalszego; Rania nie dbała o to, czy ukarał Killiana, czy nie. Tymczasem ceremonia przebiegała gładko, ludzie wiwatowali na cześć nowego alfy, a Caden uśmiechał się do wszystkich. Jednak radosna atmosfera przygasła niemal natychmiast, gdy Alfa Król wstał i podszedł do podium, gdzie miał uprawomocnić roszczenia Cadena do tytułu nowego alfy. Właśnie wtedy Rania weszła do głównej sali, a uczucie niepokoju, które czuła, wzrosło. Jej serce waliło w piersi, im bliżej znajdowała się sali. Mieszanina strachu i gorliwości zmusiła ją do szybszego ruchu. Z jakiegoś powodu musiała znaleźć się w głównej sali jak najszybciej, jakby ktoś tam na nią czekał. To było dziwne uczucie, którego Rania nie potrafiła ubrać w słowa. Im bliżej była, tym bardziej bolało ją serce. Jakby za czymś tęskniła... za kimś, i jej długo oczekiwany moment miał wreszcie nadejść. Rania podbiegła korytarzem, co wkrótce zamieniło się w niemal bieg, a kiedy dotarła do głównej sali, szarpnęła drzwi i weszła do środka z determinacją. W pomieszczeniu panowała cisza, wszyscy byli skupieni na Alfie Królu. Było tu około trzystu ważnych osób; siedzieli na swoich krzesłach, zwróceni w stronę podestu, z którego przemawiał Alfa Król. Jego głos rozbrzmiewał w ogromnej przestrzeni sali, czysty jak poranne powietrze. Światło słoneczne padające przez okna sięgające od podłogi do sufitu rzucało długi cień na białe kafelki podłogi. I oczy Ranii natychmiast na niego padły. W momencie, gdy weszła do sali, wiedziała, że to on sprawił, iż była niespokojna. Uderzył w nią jego zapach; był słaby, ponieważ w pomieszczeniu mieszały się setki innych woni, ale bez cienia wątpliwości to on sprawił, że serce Ranii zadrżało. Kiedy ich oczy się spotkały, Rania poczuła, jak cały jej świat grawituje wokół niego. Nie pragnęła niczego innego, jak tylko być przy nim, dotykać go, całować. Ta tęsknota wywoływała u niej fizyczny ból, trudny do opisania. Z drugiej strony, Alfa Król przerwał przemówienie. Jego oczy odnalazły jej, ale jego wyraz twarzy był trudny do odczytania. Niebezpiecznie zmrużył oczy, obserwując młodą kobietę idącą w jego stronę, stojącą pośród siedzącej publiczności. W rzędach siedzeń wybuchł głośny szmer i westchnienia, ludzie szeroko otwierali oczy ze zdziwienia na widok Ranii. Omega. Po stroju, który miała na sobie, było to nader oczywiste. — Co ona tu robi?! — syknął wściekle Alaric. Killian siedział obok niego, wraz z matką i młodszą siostrą. Wszyscy patrzyli na Ranię, która pewnym krokiem zbliżała się do podium. — Zatrzymajcie ją — powiedział mrocznie Caden do pobliskiego wojownika. Ręce mu lekko drżały. Znał ten wyraz jej twarzy. Widział go już wcześniej, a ta wiedza sprawiła, że całe jego ciało przeszył dreszcz. Nie ma mowy. To nie mogło się stać. Silne uczucie ścisnęło pierś Cadena na myśl o zagrożeniu wiszącym nad tym, co należało do niego.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ZAGROŻENIE – Uciekająca Przeznaczona: Naznaczona przez Szalonego Króla Alfę | Czytaj powieści online na beletrystyka