– Mój Królu Alfo… – Karys próbowała przywołać Króla Alfę. Jej głos drżał, podobnie jak całe jej ciało. – Mój Królu Alfo… proszę, uspokój się… – Podążyła za wzrokiem bestii i zrozumiała, że ten wpatruje się w swoją towarzyszkę.
– Karys… nie rób tego… – powiedział Alaric niskim głosem. Nieświadomie wstrzymywał oddech, wiedząc, że jeden fałszywy ruch oznacza śmierć. Zginąłby tak samo jak ci wojownicy
















