Maximus nienawidził sposobu, w jaki mówił do niego Starszy Valerius, ponieważ nie chciał przyznać mu racji. Rania miała wszelkie powody, by go nienawidzić. Nie mógł powiedzieć, że był dla niej dobry.
Wiedział, że jego temperament sprowadza kłopoty, i pogodził się z tym, ale Rania była inna. Jego mate była wyjątkowa. Była wszystkim, czego potrzebował, a nawet kimś więcej.
Nie chciał jej denerwować
















