Uciekająca Przeznaczona: Naznaczona przez Szalonego Króla Alfę

Uciekająca Przeznaczona: Naznaczona przez Szalonego Króla Alfę

Autor: Mila Peterson

NALEŻY DO ALFY
Autor: Mila Peterson
4 cze 2026
Rania była niespokojna od samego rana. Nie wiedziała dlaczego, ale jej serce waliło boleśnie w piersi. Myślała o pójściu do uzdrowiciela, aby sprawdzić swój stan, ale ostatecznie zrezygnowała z tego pomysłu. Dzisiejszy dzień był wyjątkowy. Wszyscy byli zajęci przygotowaniami do inicjacji nowego alfy. Omegi biegały w kółko, wykonując instrukcje przełożonych, aby upewnić się, że wszystko jest idealne. Oprócz ceremonii nowego alfy, miał się tu pojawić również Alfa Król, więc nikt nie mógł sobie pozwolić na obijanie się. W tej sytuacji Rania szukająca uzdrowiciela tylko prosiłaby się o kłopoty. Uznaliby ją za leniwą. A i tak znęcali się nad nią wystarczająco mocno; nie chciała dawać im kolejnego powodu, by znów ją skrzywdzili. — Na co się gapisz?! Ruszaj się! — rzuciła zjadliwie panna Rae, piorunując Ranię wzrokiem. Miała okrągłą twarz i pełne usta, przez co wyglądała, jakby wiecznie się krzywiła. Była starszą omegą, osobą, która organizowała pracę wszystkich omeg w domach watahy. Wszyscy się jej bali, ponieważ potrafiła być bardzo złośliwa, a jej celem zawsze była Rania, bo dziewczyna nigdy nie reagowała na to, co jej robiono. Rania czuła pustkę, przestała cokolwiek czuć i już dawno temu zdrętwiała. Nie czuła już bólu. Nie była nawet w stanie niczego poczuć smakiem. Cokolwiek jadła, wydawało się mdłe. Był czas, kiedy próbowała się okaleczyć, ale Caden znalazł ją, zanim życie uszło z jej ciała. Przywiązał ją do łóżka na kilka tygodni, dopóki nie upewnił się, że nie zrobi sobie krzywdy. Uczucie bycia skrępowaną i niemożność poruszenia się było szaleństwem; Rania wolałaby zostać zabita na miejscu, niż znosić to ponownie. I teraz po prostu działała mechanicznie. — Ruszaj się! — wrzasnęła Rae prosto w twarz Ranii. Ignorując dyskomfort w klatce piersiowej, Rania kontynuowała swoje zadanie. Jej ciało krzyczało, by przestała i odpoczęła, ponieważ Caden zmuszał ją do wysiłku aż do rana. Nie mogła spać, nienawidziła czasu spędzanego z nim, ale im bardziej się opierała, tym szczęśliwszy był ten szumowina, a ona nie chciała dawać mu tej satysfakcji. Jednak dzisiejszy dzień musiał być pechowy, ponieważ natknęła się na Killiana, gdy zabawiał się z jedną z omeg w jednym z pokojów gościnnych. Ranii kazano go posprzątać, a kto by pomyślał, że zastanie tu najbrudniejszy śmieć. — Na co się gapisz? Wynocha! — warknął na nią wściekle Killian, gdy zobaczył, że Rania wchodzi do pokoju. Nie mówiąc ani słowa, Rania zostawiła ich samych. Jej wyraz twarzy się nie zmienił, nie wyglądała nawet na zaskoczoną, a jej obojętność doprowadziła Killiana do szału. Ceremonia miała się odbyć za dwie godziny, Killian miał jeszcze mnóstwo czasu na przygotowanie, więc nie musiał się śpieszyć. — Gdzie idziesz? — zapytała omega, gdy Killian się od niej odsunął. Patrzyła, jak bez słowa wstaje z łóżka, zostawiając ją nagą i rozpaloną. Tymczasem Killian włożył spodnie, a potem koszulę i wyszedł z pokoju, by dogonić Ranię, która właśnie skręcała w korytarzu. Chwycił ją brutalnie za łokieć i pchnął na ścianę. — Nie odważ się mnie ignorować! — warknął Killian, zaciskając palce na smukłej szyi Ranii. Jaka szkoda, że stała się takim odrzutkiem. Z powodu tego, co stało się w jej osiemnaste urodziny, nie była jeszcze w stanie przemienić się w swojego wilka, więc ludzie zakładali, że stała się odrzutkiem. Zmiennokształtną, która nie potrafi się przemienić. Pechem, ponieważ była odrzuconą zmienną. Teraz każdy, kto podchodził do niej bliżej, dotykał swojego ucha, aby uchronić się przed nieszczęściem, które rzekomo przynosiła. Niestety, takie przesądy nie powstrzymywały Cadena przed czerpaniem z niej przyjemności niemal każdej nocy; nic nie było w stanie go zniechęcić do zostawienia jej w spokoju. — Kazałeś mi wyjść. Wyszyłam — powiedziała Rania rzeczowym tonem. Patrzyła na swojego przyrodniego brata twarzą pozbawioną jakichkolwiek emocji. — Nie pyskuj mi! Gdyby to był jakikolwiek inny dzień, Rania zaśmiałaby się z niezdecydowania Killiana. Chciał, żeby go nie ignorowała, ale jednocześnie wybuchał, gdy tylko coś powiedziała. Jednak Rania nie znajdowała już żadnej przyjemności w drwieniu z niego. Przez większość czasu nic nie czuła. — Uważaj, alfa będzie wściekły, jeśli zostawisz na mnie jakikolwiek ślad — powiedziała płaskim tonem, co tylko jeszcze bardziej rozwścieczyło Killiana. Oboje nie byli już tak blisko jak kiedyś, ponieważ Killian chciał swojego udziału w Ranii, ale Caden był bardzo konkretny w sprawach dotyczących jego własności. Nie dzielił się. Wyraźnie dał do zrozumienia, że Killian ma nie dotykać Ranii. Mógłby ją mieć, gdyby on skończył z nią, gdyby już mu się znudziła. Ale minął rok, a on wciąż był nią oczarowany. Rania miała być jego partnerką, dlatego bez względu na to, z iloma kobietami był Caden, ostatecznie zawsze wracał do Ranii, bo z nimi nie było tak samo. — Pierdol się! — warknął Killian, ale Rania się nie bała, ponieważ mógł szczekać, ile chciał, ale nie odważyłby się na żaden ruch. Zwłaszcza po tym, jak sześć miesięcy temu prawie stracił życie, gdy spróbował ją pocałować, a Caden przyłapał go na gorącym uczynku. Gdyby nie Alaric, Caden rozszarpałby Killiana na miejscu. — Puść mnie. — Rania odepchnęła od siebie Killiana, ale zamiast tego jego uścisk na jej szyi się zacisnął.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

NALEŻY DO ALFY – Uciekająca Przeznaczona: Naznaczona przez Szalonego Króla Alfę | Czytaj powieści online na beletrystyka