Maximus obserwował wyraz twarzy Rani, gdy wchodziła do jadalni i jej wzrok spoczął na ojcu. Zamarła, a w jej pięknych oczach pojawił się strach, który po chwili przeszedł w furię.
Wyraźnie drżała, ale działo się to z gniewu. Mimo to Maximus przypomniał sobie, jak drżała pod nim.
– Raniu... – Alaric wstał i zawołał córkę czule, jakby naprawdę za nią tęsknił. – Cieszę się, że znów cię widzę.
Podszed
















