— To dopiero początek, Lyro. — Vaxen wstał i podszedł do łóżka, a Lyra natychmiast drgnęła i usiadła prosto, spoglądając na Cassię i uspokajając ją, gdy ta poruszyła się przez sen.
Lyra gładziła ją po plecach, aż Cassia, uspokojona dotykiem matki, zasnęła ponownie.
— Naprawdę myślisz, że na tym koniec? — zapytał Vaxen, kontynuując, gdy upewnił się, że córka śpi, pomimo napięcia panującego w słabo












