— Ona nie jest tego warta. Możesz mieć każdą inną kobietę, którą zechcesz. Oddaj mi ją. — Wzrok Vaxena spoczął na dziecku w ramionach Lysa. Jak ten człowiek śmiał trzymać jego córkę, skoro on sam jeszcze jej nie dotknął?
Jego dziecko płakało, a Vaxen nie pragnął niczego innego, jak tylko przytulić je mocno do piersi. Chciał poczuć je w ramionach. Był, do jasnej cholery, ojcem!
— Ona nie jest tego












