— To ja, kochanie — powiedział Lys. Jego serce zabiło mocniej, gdy usłyszał swoje imię wypowiedziane jej głosem. Sposób, w jaki na niego spojrzała, i łzy spływające po jej policzkach dały mu nadzieję, że zdoła ją odzyskać.
— Moja córeczka odeszła… zaginęła, Lys… co mam robić? — Lyra zaczęła szlochać, co było dobrym znakiem, ponieważ w końcu pozwoliła ujść duszonym w sobie emocjom.
Rowena również z












