Lyra stała w porcie, czekając na Lysa, gdy podszedł do niej Vaxen. Cassia była radosna, bawiła się swoimi włosami.
Lyra nie potrafiła wyrazić słowami swojej wdzięczności, ponieważ przez te ostatnie tygodnie, kiedy zaginęła, ci ludzie otoczyli ją wspaniałą opieką; nie wyglądała na straumatyzowaną. Choć tęskniła za matką, kochała przebywać na łonie natury, a ponieważ ci ludzie byli bardzo cierpliwi














