Lyra miała dość Vespery. Nie potrafiła trzeźwo myśleć, wiedząc, że Vespera zabrała jej śpiącą córeczkę i zostawiła ją samą w górach. Godzinę drogi od domu watahy. Jak głęboko w góry się zapuściła?!
Minął już dzień i pół, odkąd Cassia zniknęła, a mogło wydarzyć się wszystko. Jej córeczka mogła zostać rozszarpana przez dzikie zwierzęta, mogła odnieść rany, mogła...
— Arrghh!! — Lyra przemieniła się












