– Lys? – Lyra była zszokowana, widząc go tu ponownie.
– Dla ciebie – Lys podał jej kwiaty z promiennym uśmiechem.
– Mówiłam ci, żebyś więcej nie przychodził.
– Powiedziałaś tylko, że nie chcesz wsiąść do powozu, nie wspomniałaś nic o tym, że nie chcesz mnie widzieć.
– Jestem pewna, że to powiedziałam… – Lyra zamilkła, nie wiedząc, co dodać, ale przyjęła kwiaty.
– Ugotowałem coś dla ciebie, zzjemy














