— Jak...? — Vaxen stał w osłupieniu, patrząc na stojącą przed nim Vesperę. Ona żyła. — Jak to możliwe, że wciąż żyjesz?
Vespera zaczęła płakać na widok Vaxena i przepraszać za to, co zrobiła. — Przepraszam, Vaxenie... Tak bardzo mi przykro, że odeszłam bez żadnego wyjaśnienia.
Vespera podeszła do Vaxena, ale gdy chciała go dotknąć, on odtrącił jej dłonie, co sprawiło, że zapłakała jeszcze głośniej












