Przy Lysie czuła się dobrze. Jego dotyk różnił się od tego, jak dotykał jej Vaxen – Lys traktował ją tak, jakby była cenną, kruchą istotą, która mogłaby rozpaść się w jego dłoniach, dlatego obchodził się z nią niezwykle delikatnie i ostrożnie.
Lyra lubiła jego uwagę; sprawdzał też, czy to, co robi, nie sprawia jej dyskomfortu.
Przestawał lub stawał się jeszcze łagodniejszy, gdy tylko wyczuł jej za














