Ukryta ciąża jego partnerki morderczyni

Ukryta ciąża jego partnerki morderczyni

Autor: Eira Solace

ODRZUCENIE I WYGNANIE ZE STADA
Autor: Eira Solace
15 lip 2026
Lyra nie wiedziała, kim była ta kobieta, ale w jej głowie huczało, bo czuła, że jej wilczycy ten widok ani trochę się nie podobał. Jej wilczyca pragnęła swojego partnera i chciała wydrapać tej kobiecie oczy za dotykanie tego, co należało do nich, ale ciało Lyry było zbyt słabe, by zdobyć się na jakąkolwiek przemoc. Jednak po chwili nie miało już znaczenia, kim była ta piękna nieznajoma, ponieważ następne słowa Vaxena były odrzuceniem, którego Lyra łaknęła od miesięcy. — Ja, Vaxen Valerius Krow, odrzucam ciebie, Lyro Evadne Thorne, jako moją partnerkę. Niech więź zostanie zerwana na wieki. Lyra pragnęła tej chwili, ale nadeszła ona bardzo nagle, a w obliczu wieczornego odkrycia o ciąży, nie była na to przygotowana. Natychmiast upadła na kolana, czując ból rozrywanej więzi, podczas gdy Elspeth natychmiast podbiegła do niej i mocno ją przytuliła, nie pozwalając jej całkowicie się załamać. — Jesteś taki okrutny, Alfo — zachichotała kobieta, skubiąc płatek ucha Vaxena. — Nic nie czujesz? Nawet ona zauważyła tę osobliwość, ponieważ Alfa Vaxen nawet nie drgnął. Patrzył, jak Lyra zwija się z bólu, ale jego wyraz twarzy pozostawał niezmienny, jakby jego własne serce nie było właśnie rozdzierane na strzępy. Oczywiście, Vaxen również czuł ból, ale nigdy by tego nie okazał. Myślał, że kiedy dowiedział się o śmierci Vespery, jego serce przestanie go boleć, ale prawda była taka, że nikt nie wiedział, ile wysiłku musiał włożyć w to, by nie runąć na ziemię. — Chcę, żebyś opuściła tę watahę, nie zabierając ze sobą niczego. Masz zniknąć do rana. — Alfo! — Elspeth spojrzała na niego ze łzami w oczach. — Jak możesz tak traktować swoją własną, przeznaczoną partnerkę? — Czuła ból ich obojga. — Jest morderczynią, jak myślisz, jak Alfa miałby zaakceptować osobę, która zabiła jego ukochaną? — wtrąciła się tamta kobieta. Elspeth zignorowała jednak jej utyskiwania i spojrzała bezradnie na alfę. — Alfo, proszę, przemyśl to jeszcze raz, będziesz tego żałował, bo... Lyra natychmiast chwyciła rękę Elspeth i ścisnęła ją z całych sił, by powstrzymać starszą kobietę przed wyjawieniem alfie prawdy o ciąży. Nie chciała, żeby Vaxen wiedział. Ból, który musiała znosić, utrudniał jej mówienie. Na szczęście kobieta towarzysząca Vaxenowi przerwała Elspeth. — Stara jędzo! Nie wchodź Alfie w słowo! — warknęła. — Jeśli odważysz się podnieść na nią głos, rozbiję ci głowę o ścianę! — Vaxen warknął groźnie w stronę kobiety, sprawiając, że cofnęła się ze strachem. Alfa nie pozwalał nikomu na brak szacunku wobec Elspeth. — Idź do sypialni! — T-tak, alfo... — Natychmiast uciekła przed gniewem alfy. — Rano nie chcę cię już widzieć. Masz się wynieść z terytorium watahy. Jesteś wygnana. Po tych słowach Vaxen odszedł, a Elspeth zapłakała. Była wściekła na Vaxena, ale jednocześnie było jej go żal, bo wiedziała, że gorzko pożałuje tego, co dzisiaj zrobił Lyrze. To była potworna noc i żadne z nich nie mogło zmrużyć oka. Elspeth czuwała przy Lyrze, zapewniając ją, że wszystko będzie dobrze, choć w rzeczywistości nic nie było w porządku. — Dlaczego nie przyjdziesz do mnie do łóżka, Alfo? — powiedziała kokieteryjnie Vara, zapraszając Vaxena do siebie, ale alfa wciąż wpatrywał się w mrok za oknem. Nikt nie wiedział, co działo się w jego głowie. — Nawet nie waż się mnie dotykać, Varo — ostrzegł Vaxen, gdy kobieta spróbowała się do niego zbliżyć. Odczytując sytuację, Vara mogła jedynie zacisnąć usta i położyć się spać, choć była wściekła na to, jak potraktował ją alfa. Tymczasem Vaxen stał tam, aż pierwsze promienie słońca dotknęły jego twarzy, a ciemność zaczęła ustępować. Był to jednak ponury dzień; światło słoneczne było blade, co zwiastowało wysoką szansę na ulewę. ============================ — Nie musisz odchodzić, Lyro. Porozmawiam z alfą, jestem pewna, że on... — Elspeth próbowała przekonać Lyrę do zostania, ale ta potrząsnęła głową, nieugięta w swojej decyzji. — Nie, Elspeth. Odchodzę. To zbyt wiele. Właściwie, tak jest najlepiej. Zrobił nam obojgu przysługę. Tak będzie lepiej. Lyra wiedziała, że ten ból nie będzie trwał wiecznie, że nadejdzie moment, w którym go przezwycięży, ale wiedziała też, że jeśli zostanie, umrze powoli, a będzie to bolesna śmierć. Wiedziała, że to najlepsze wyjście, ale dlaczego jej serce wciąż krwawiło? — A co z dzieckiem? — Proszę, Elspeth. Nie mów nikomu o ciąży. Zamierzam zostawić wszystko za sobą i zacząć nowe życie; tylko ja i dziecko. Proszę, nie pozwól nikomu się dowiedzieć. Vaxen zabrałby mi dziecko. Nie mogłabym... Elspeth zacisnęła usta, czując ogromny smutek. — Elspeth, obiecaj mi. Nie mów o tym nikomu. Nigdy. Trudno było Elspeth złożyć taką obietnicę, ale w końcu skinęła głową. — Obiecuję. Obiecuję. Ale musisz być ostrożna. Musisz o siebie dbać. — Następnie Elspeth zdjęła swój własny pierścionek i podała jej go. — Weź to. — Vaxen powiedział, że nie wolno mi nic zabierać. — To należy do mnie, nie do Alfy. Będziesz potrzebować pieniędzy, jeśli chcesz przeżyć tam, na zewnątrz. Lyra znów zapłakała, dziękując jej za wszystko, a gdy pierwsze promienie słońca pojawiły się na horyzoncie, opuściła watahę. Nie wiedziała jednak, że pewien alfa obserwował jej samotne plecy, gdy oddalała się od niego z dzieckiem pod sercem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ODRZUCENIE I WYGNANIE ZE STADA – Ukryta ciąża jego partnerki morderczyni | Czytaj powieści online na beletrystyka