Lyra oparła się plecami o ścianę, wpatrując się w drzewo. Czuła się osaczona tymi wszystkimi wywodami o tym, jak powinna odpuścić to, co się stało, jak on się zmieni, jak wszystko naprawi i jak poświęci resztę życia, by błagać ją o wybaczenie. Mówił o tym, jak wspaniała przyszłość czeka ich we trójkę.
Lyra słuchała jego słów, ale jednocześnie do niej nie docierały, bo wszystko brzmiało tak samo. W














