SIENNA
Samochód kontynuował swoją nieustępliwą jazdę nieznanymi ulicami, a mój niepokój rósł z każdą upływającą chwilą. Obraz Ashera samego w szpitalnym łóżku prześladował moje myśli.
– Proszę zatrzymać samochód. Zadzwonię do twojego szefa i z nim porozmawiam. Nie mogę się z nim teraz spotkać – nalegałam; to była desperacka próba odzyskania kontroli nad sytuacją.
– Przykro mi, proszę pani. Ale mam
















