SIENNA
Nie minęło wiele czasu, zanim jego personel przyniósł wszystko, czego potrzebowaliśmy. Przynieśli nam również owoce, przekąski i coś do picia. Wydaje się, że cała chatka była zasilana energią słoneczną. Była dobrze utrzymana, ale gołym okiem było widać, że nikt z niej nie korzystał.
Wśród naszych obecnych ustaleń świadomość, że znów byliśmy sami w chatce, wywołała u mnie praktyczne pytanie.
















