SIENNA
"Jak długo zamierzasz to ciągnąć?" zapytał, marszcząc brwi i opierając obie dłonie na biodrach.
Zatrzymaliśmy się teraz w głównej willi, a odkąd opuściliśmy domek, nie przyjmowałam niczego poza wodą. Nadal nie oddał mi telefonu, a ja byłam zdeterminowana, by odzyskać go za wszelką cenę. Musiałam porozmawiać z synem. Nie mogłam tu dłużej tkwić i udawać, że jesteśmy jedynymi ludźmi na świecie
















