Alaric
Pchnąłem drzwi do Zenith, najbardziej ekskluzywnego baru na dachu w mieście, i dostrzegłem Juliana rozpartego przy naszym stałym stoliku w kącie. Panorama miasta migotała za jego plecami niczym rozsypane diamenty – widok, który nigdy się nie nudził, bez względu na to, ile razy go widziałem.
– Patrzcie państwo, kto w końcu postanowił zaszczycić nas swoją obecnością. – Julian uniósł szklankę,
















