Alaric
Poprowadziłem Evelinę przez elegancką restaurację, kładąc dłoń na dole jej pleców. Tłum w porze lunchu szumiał cichymi rozmowami i brzękiem sztućców. Nasza prywatna loża czekała w ustronnym kącie – idealna na nadchodzące spotkanie z Harrisonem.
Evelina pierwsza wsunęła się na łukowatą kanapę, a ja usiadłem obok niej, zamiast naprzeciwko. Skórzana tapicerka skrzypnęła, gdy przysunąłem się bl
















