Ustawił się za mną, a żołądź jego członka napierał na moje wejście. Nie pchnął go jednak do środka, tylko trwał tak, drażniąc mnie tym, czego tak desperacko pragnęłam.
Nie mogłam powstrzymać się przed wypięciem w jego stronę, spragniona czegoś więcej.
— Panie Sterling, proszę...
— O co prosisz, Evelino? — Jego głos był niskim warknięciem. — Musisz wyrażać się jasno.
— Proszę, pieprz mnie.
Zaśmiał
















