Evelina
Droga do sali konferencyjnej dłużyła się w nieskończoność. Każdy krok przypominał mi o tym, że pod spódnicą jestem naga. Stukanie moich obcasów o marmurową podłogę wtórowało głośnemu biciu mojego serca.
Weszliśmy do sali, gdzie czekali już członkowie zarządu i kadra kierownicza. Ich spojrzenia podążały za nami, gdy Alaric pewnym krokiem zmierzał do swojego miejsca u szczytu stołu.
Wsunęłam
















