Evelina
Otworzyłam oczy, na wpół oszołomiona rozkoszą, a na wpół sfrustrowana odmową finału. Jednak jakikolwiek protest zamarł mi na ustach, gdy patrzyłam, jak rozdziera zębami opakowanie prezerwatywy, nie spuszczając wzroku z moich oczu.
– Odwróć się – warknął, nisko i szorstko.
Posłuchałam, z sercem walącym jak młotem, przyjmując pozycję na czworaka. Narzuta na łóżku była gładka pod moimi dłońmi
















