Evelina
Jego dłonie błądziły po mojej odsłoniętej skórze, pieszcząc mnie i drażniąc, aż zaczęłam wiercić się z pożądania. Wtedy nagle wstał i usiadł na kanapie.
„Klęknij”.
Odwróciłam się do niego twarzą i ujrzałam ogień w jego oczach, gdy patrzył, jak obniżam się na kolana przed nim. Jego męskość napierała na materiał spodni, a ja na ten widok oblizałam usta.
„Wyjmij go”.
Moje dłonie lekko drżały,
















