Alaric
Rozsiadłem się wygodnie w pluszowym skórzanym fotelu, kołysząc bursztynowym płynem w kryształowej szklance. Przygaszone światło baru rzucało cienie na twarz Gida, podczas gdy w tle cicho sączył się jazz.
— Znalazłeś coś ciekawego? — Wychyliłem whisky, delektując się jej dymnym finiszem.
Gid rozwalił się na krześle, poluzowując krawat. — Nasz tajemniczy barman to niezły podróżnik. Skacze mię
















