Evelina
Rzucił marynarkę na stołek barowy. „Boisz się, że utkniesz tu ze mną?”. Jego oczy omiotły moje ciało, sprawiając, że poczułam mrowienie na skórze. „Helikopter wróci, kiedy tylko zechcę. Wystarczy jeden telefon”.
„A kiedy to nastąpi?”.
„Jutro”. Podszedł bliżej, osaczając mnie przy wyspie kuchennej. „Zostajemy na noc”.
„Tylko na jedną noc?”. Krawędź blatu wpijała mi się w lędźwia, gdy uwięzi
















