Evelina
– Co? Nie! – Wstałam, wygładzając spódnicę. – Skąd ci to przyszło do głowy?
– Bo robisz to coś ze swoimi rękami. – Wskazała miejsce, w którym miętosiłam rękaw. – Zawsze tak robisz, kiedy coś ukrywasz.
Szybko opuściłam dłonie.
– Nikogo nie ma, mamo. Jestem po prostu zajęta pracą i... wszystkim innym.
– A to „wszystko inne” to...?
– Dopilnowywanie, żeby moja matka odpoczywała, zamiast bawić
















