POV: Evelina Thorne.
Wlokłam się ciemną ulicą w stronę mojego mieszkania, a rytmiczny stukot obcasów o beton odbijał się echem od zmęczenia przygniatającego moją duszę. Każdy krok wydawał się walką z emocjonalnym załamaniem, które groziło ugięciem kolan. Powietrze było gęste od zapachu wilgotnego asfaltu i miejskich spalin, co stanowiło jaskrawy kontrast dla sterylnego, drogiego aromatu gabinetu A
















