Budzę się, gdy ktoś wyciąga mnie z jaskini. Warcząc, podskakuję gotowy do walki, ale staję twarzą w twarz z Deciem, który zanosi się śmiechem, aż się zgina wpół. „Mało to alfowskie, że udało mi się do ciebie zakraść”. „Hej stary, to był najlepszy sen, jaki miałem od tygodni. Jesteś jedynym, który wie o tym miejscu, więc czułem się bezpiecznie”. Poklepuje mnie po plecach, a jego wzrok mówi mi, że r
















