Co on mi, do diabła, dał? Zatyczki do uszu. O, on jest martwy. „Odegram się, ty palancie” – rzucam mu przez link. Macha ręką nad głową, odchodząc ze śmiechem. Declan chichocze obok mnie. Zoya podchodzi od tyłu i szepcze mi do ucha: „Może czas spędzony z Alfą trochę go uspokoi”. Cholera, jest mądra – może widząc, jak my się zachowujemy, wyrośnie z tej szczeniackiej maniery, którą każdy z nas kiedyś
















