Gdy w końcu udaje mi się oczyścić umysł, idę pod prysznic, by zacząć dzień. Wchodząc do pokoju, widzę, że z mojego łóżka zdjęto pościel, a materac zniknął. Wiem, że zrobią wszystko, co w ich mocy, by wywabić plamę i sprawdzić, czy ktoś inny go nie potrzebuje. Nie żeby nasi członkowie byli biedni – wręcz przeciwnie. Większość radzi sobie całkiem nieźle, ale wierzymy w zasadę niemarnowania rzeczy. J
















