— Odstaw mnie, ty wielki brutalu! — żąda Audie. — Nie ma mowy, tylko grzeczne dziewczynki mogą chodzić o własnych siłach — odpowiadam, ponownie klepiąc ją w pośladek, co kwituje pisknięciem. Docierając do drzwi, odstawiam ją i całuję w czubek głowy. Każdego dnia muszę dziękować Bogini za to, że sprowadziła mi Audie. Wchodząc do środka, dostrzegam panią Quinn, matkę Harper. Biorąc głęboki oddech, u
















