– I co z tego, że mu się udało? – Kyle wciąż drwił z Cordy. – To wciąż… pies!
Cordy spojrzała na niego chłodno, ale nic nie powiedziała.
Nagle John wyszedł z saloniku, a Cordy odwróciła się w jego stronę.
Kyle też go zobaczył, a jego uśmieszek stał się jeszcze szerszy, gdy obserwował drugiego mężczyznę.
Przyjaciele Kyle'a z grona bananowej młodzieży dołączyli do nich w tym momencie i zauważyli męż
















