Cordy kosztowało sporo wysiłku, by pomóc Johnowi wrócić do łóżka.
Przebywał w sali VVIP, choć trafniej byłoby nazwać to apartamentem. Pielęgniarki i rehabilitanci czekali na rozkazy w części wypoczynkowej, podczas gdy Cordy była sama z Johnem w sypialni.
Randy'ego, jego asystenta, nigdzie nie było widać.
I nagle zrobiło się niezręcznie, gdy zostali sami.
– Masz ochotę na owoce? – zapytała Cordy, t
















