Było po 23:00, kiedy trzy damy skończyły pić i zaczęły wychodzić.
— Odwiozę was do domu — Cordy też miała zamazany wzrok, ale pomyślała, że powinna je podwieźć, biorąc pod uwagę, że to ona wyciągnęła je na miasto.
— Bek... — Zoe beknęła, jej też mroczyło przed oczami. — W porządku. Quinn może mnie odwieźć, jedziemy w tę samą stronę.
Z tymi słowami Zoe pociągnęła Quinn za sobą i wyszła z sali.
Cor
















