Kyle niemal stracił panowanie nad sobą przez pogardę w głosie Cordy.
– Cordy Sachs…!
– Wiele osób patrzy teraz w naszą stronę – ostrzegła go nonszalancko Cordy. – Rób, co chcesz, jeśli uważasz, że nie zostałeś jeszcze wystarczająco upokorzony.
– Ty…! – warknął Kyle przez zęby.
Nie mógł się jednak powstrzymać i rozejrzał się dookoła; zauważył, że niektórzy szeptali, wskazując na niego.
Nie mając ju
















