Cordy zerknęła na Johna.
Miała wiele do powiedzenia, ale nie chciała mówić tego przy Richardzie.
Co do Richarda, nie odważył się zadawać więcej pytań pod czujnym okiem Johna.
Mimo to Cordy została na lunch i nakłoniła Richarda do drzemki, zanim wyszła.
John jechał z nią do domu na tylnym siedzeniu, a Hendy prowadził.
W samochodzie panowała cisza, dopóki Cordy się nie odezwała. – John.
– Tak. – Odw
















