Robert przeżywał okropną noc. Spalił na panewce przy każdej sukience, a to był cios dla jego ego. Jakby tego było mało, walił drinki jeden za drugim, jakby miały zaraz zniknąć ze świata.
– Robby, zwolnij. Zaraz zemdlejesz – powiedziała Olivia, w jej głosie pobrzmiewała fałszywa troska. Nachyliła się ku niemu, jej ciało przywarło do jego, a kiedy nie patrzył, wrzuciła coś do jego drinka.
Alkohol za
















