SEBASTIAN.
Patrzę ostro na Valerie, która piorunuje wzrokiem Jaia, wyrywając mi z rąk teczkę.
– Jesteś świnią! – syczy.
– A ty niby lepsza! – odpowiada jej równie ostro.
Ci dwoje zawsze się kłócą. Przez krótki czas byli parą i nie mogli bez siebie żyć, ale po paskudnym rozstaniu nie mogą znieść nawet swojej obecności.
Często to Zaia i ja musieliśmy ich uspokajać.
– Odpowiedz mi, Valerie – mówię, i
















