"Och, motyw przewodni! Brzmi ekscytująco," mówię z uśmiechem, ale bez względu na to, z kim rozmawiam i czym się zajmuję, ta ogromna dziura po odrzuceniu przez Sebastiana pozostaje na zawsze.
"Violet, więc wystawimy dzwonki, glicynie i pelargonie, och, mam cudowny zapas hiacyntów," kontynuuje. "To wielkie wydarzenie. Alfy i goście z innych watah będą obecni."
Słucham cicho, zastanawiając się, czy w
















