Nie wiem, jak znowu spojrzę Sebastianowi w oczy!
– Jesteśmy na miejscu, proszę pani – odzywa się kierowca, a ja otrząsam się z zamyślenia, spoglądając na budynek. Wysiada i obchodzi auto, żeby otworzyć mi drzwi.
– Dziękuję – mówię, wysiadając i spoglądając na budynek.
Dwunaste piętro…
Dźwięk głośnego warkotu motocykla, zbliżającego się z impetem, sprawia, że spoglądam w stronę drogi, marszcząc lek
















