Patrzę w dół na książki, które były skarbami tej watahy. Stare tomy, które dał mi ojciec, jakby od niechcenia. Kolejny znak, że nie jest zainteresowany zachowaniem przeszłości.
– I myślę, że to tam zawiedliśmy jako stworzenie bogini – mówię cicho, patrząc na świecącą kulę na niebie.
Zawsze mnie to uspokaja…
Kiedy nie odpowiada, zerkam na niego i czuję, że mnie obserwuje.
Unosząc brew, krzyżuję ręc
















