Zapach deszczu staje się coraz silniejszy, więc obejmuję się ramionami. Mam na sobie skórzaną kurtkę w kolorze opalenizny, obcisłe dżinsy, białą dopasowaną koszulkę i buty na obcasie w kolorze opalenizny.
– Luna. W końcu przyjechałaś.
Moje serce podskakuje, gdy głos Jaia wyrywa mnie z zamyślenia.
Nie słyszałam tego imienia od lat…
Odwracam się i chociaż mam na sobie czarną perukę, czapkę i okulary
















