– Doskonale – cedzę przez zaciśnięte zęby.
– No cóż… proszę kontynuować, panno Toussaint. Zrobimy sobie krótką przerwę po pani prezentacji – mówi Keith, gestykulując dłonią.
– Oczywiście. Dziękuję, panie Harrison – odpowiada Zaia. Spogląda na mnie z troską w oczach, po czym wraca do ekranu.
Skupiam z powrotem uwagę na tym obleśnym typie. Wiem o jego reputacji dupka z podejrzaną przeszłością. To Ke
















